niedziela, 7 sierpnia 2011

smaczki, widoczki


Macedonia zaskakuje skrajnościami. Stare budowle przylepione do blokowisk, meczety do kościołów, jakoś się da - wszyscy uśmiechnięci i niewyobrażalnie uprzejmi. Pierwszego dnia byliśmy zaskoczeni jak koleś przez dwa światła dygał z rowerkiem wyładowanym gratami bo zobaczył że stoimy z mapą. Po angielsku nie gadał, ale paluszkiem po mapie pogmerał, zaśmiał się szczerbatą szczeką i znów przez dwa światła wracał... Trzeciego dnia tez jesteśmy zadziwieni, choć już nie tak bardzo, głupio to zabrzmi, ale przyzwyczajamy się...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz