Dziś próbowaliśmy znaleźć lokum w 4 rożnych hotelach zanim trafiliśmy do Berati Backpackers Hostel. Znów okazało się, że najprostsze rozwiązanie jest najlepsze. Kolejny raz możemy podzielić się własnymi doświadczeniami i zdobyć nowe od innych travelerow z rożnych zakątków świata, których wiatry przygnały w to właśnie miejsce.
W związku z tym znów zmiana planów. Jutro kierujemy sie do miejscówki, której nie znajdziesz w przewodnikach, hostel przerobiony z nieużywanej na czas wakacji szkoły ... no i w końcu Adriatyk.
A to widok z balkonu na Berat nocą. Zachwyca...
Wspaniałe miejsca Boguś. Jak zawsze. :)
OdpowiedzUsuńAle Ty chyba zamiast korzystać z ich uroków wciąż piszesz co? hehehe
Fajnie jest poznawać te zakątki za pomocą Twojego bloga. No jak bym jedną nogą tam była. :-))))
Udanej wyprawy Wam życzę. Uważajcie na siebie. Ściskam.
Pozioma